Uwielbiam tradycyjnego tatara. Lubię potrawy z mięsa, które termicznie obrabiane są tylko lekko już, już jak krwistą, 60-sekundową wątróbkę, stek ledwo wysmażony, czy też soczyste mielone z delikatną różową nutką w środku. Ale jem takie potrawy, gdy mam pewność co do jakości, pochodzenia i świeżości mięsa. A to się zdarza bardzo, bardzo, bardzo rzadko. A więc dzisiaj przedstawię Wam bezmięsną wersję tatara z .......avocado.
Na sam początek jedna, bardzo ważna rzecz: avocado musi być naprawdę dojrzałe, prawie przejrzałe. Takie twarde "sałatkowe", czyli niedojrzałe po prostu się nie nadaje: ciężko, a wręcz niemożliwe jest rozdrobnienie owoców widelcem.
Potrzebujemy:
2 miękkie, dojrzałe avocado,
1 średnia cebula,
2 łyżki sosu sojowego,
odrobina pieprzu i soli ( ja nie używam w ogóle soli - dodaję więcej sosu sojowego, bo go uwielbiam)
Cebulkę drobno kroimy.
Avocado przekrajamy na pół, usuwamy pestkę, usuwamy skórkę i widelcem drobno rozdrabniamy (jednak nie za mocno, aby pozostały małe grudki).
Dodajemy pieprz, sos sojowy i sól.
Mieszamy i ewentualnie doprawiamy pieprzem i sosem sojowym wedle uznania.
Odstawić do lodówki. Po 15 minutach gotowe do wchłonięcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz