Mimo, że ewolucyjnie po części jesteśmy zdolni do
trawienia prawie wszystkich pokarmów, to wielu z nas ma problemy z
przyswajaniem niektórych produktów. Jednym z takich produktów jest mleko. W
Europie nietolerancja laktozy (cukru mlekowego) u obywateli rozkłada się
niesymetrycznie i właściwie nie wiadomo dlaczego u Szwedów jest to 2% a Finów
aż 18%. Nietolerancja laktozy charakteryzuje się bólami brzucha, czasami
mdłościami oraz najczęściej doprowadza do biegunki. Innym problemem jest uczulenie na kazeinę. Jednak w tym przypadku występuje inny wachlarz
objawów niż w przypadku nietolerancji laktozy. Najczęściej są to problemy ze
strony układu oddechowego i bardzo często doprowadza do atopowego zapalenia skóry.
Wśród uczulonych na mleko krowie aż 60% osób jest alergikami właśnie na
kazeinę.
„U dorosłych i starszych dzieci
alergię na mleko krowie wykrywa się w przebiegu szeregu chorób
z nadwrażliwości. W alergicznych chorobach dróg oddechowych rola tego
uczulenia jest jednak niewielka. U dorosłych z AZS po wypiciu mleka
nieraz obserwuje się wysiewy ostrej pokrzywki, a rzadziej zaostrzenie AZS.
W wieloośrodkowych badaniach autorów polskich spośród 228 chorych
z zespołem astma-prurigo 91 zgłaszało nietolerancję mleka. W tej
grupie wypicie mleka wywoływało objawy AZS u 94,5%, astmy – u 6,6%,
a innych współwystępujących chorób alergicznych (nieżytu nosa, alergoz
pokarmowych, pokrzywki) – u 22%. U pracowników gastronomii często
stykających się z serami uczulenie na kazeinę powoduje rzadką chorobę –
białkowe zapalenie skóry (protein dermatitis), w której zmiany
skórne przypominają wyprysk, ale wynik RAST jest dodatni z wywołującym
alergenem. Podobne objawy obserwowano też u garbarzy spryskujących
garbowaną skórę kazeiną. Przez pewien czas podejrzewano, że obok lateksu
kazeina jest drugą przyczyną alergii natychmiastowej na rękawice chirurgiczne,
ale przypuszczenia te się nie potwierdziły.” (fragment z Mp.pl – mleko krowie
kazeina).

Dlaczego podjąłem ten
temat? Bo również nie toleruję laktozy i picie mleka więcej mi przynosi szkody
niż pożytku.
I co robić gdy mimo
wszystko lubimy smak mleka lub trzeba tego produktu użyć w potrawach, które
przygotowujemy? Alternatywą w obecnych czasach są mleko podobne produkty
roślinne. A jest naprawdę w czym wybierać. Począwszy od lekkiego i delikatnie
słodkiego mleka ryżowego, poprzez „grochowe” w posmaku mleko sojowe ( na chwilę
zatrzymam się na tym produkcie. Wiele osób ma uczulenie na soję, więc warto
mieć to na uwadze) idealne do sosów i zup, a kończąc na lekko tłustym, kremowym
mleku kokosowym. Po drodze jeszcze można spotkać mleko owsiane i migdałowe.
Każdy z tych produktów ma inną gamę smakową i zapachową jak również wartości
odżywcze oraz plusy i minusy. Trudno mi jest doradzić, które wybrać i które
jest najlepsze. Każdy z nas jest inny i każdy preferuje inne smaki. Mi
osobiście do gustu przypadło mleko kokosowe za kremowy, lekko słodkawy posmak,
a dodanie prawdziwego aromatu waniliowego prowadzi do smakowego luksusu. Mała
charakterystyka niektórych z nich:


Mleko sojowe: posmak „grochowy” przypominający posmak tofu,
mało słodki, jakby lekko rozwodnione mleko. Najlepiej nadaje się do zup, sosów,
ostrych potraw. Zawiera prawie tyle samo protein co mleko krowie oraz obniża cholesterol.

Mleko migdałowe: kremowa konsystencja, posmak orzechowy, lekko
słodki. Idealne do deserów, płatków, spożycia bezpośredniego. Kawa z dodatkiem
mleka migdałowego nabiera nowego znaczenia. Najmniej kaloryczne ze wszystkich
mleko podobnych produktów, zawiera witaminę A, E i D oraz przeciwutleniacze.
Wadą produktu jest to, że zawiera sporo sodu. Osoby na diecie niskosodowej
muszą niestety wziąć to pod uwagę.
Mleko ryżowe: najbardziej delikatne ze wszystkich
prezentowanych tu produktów. Wyraźnie słodkie i najbardziej smakowo zbliżone do
mleka krowiego. Nadaje się do wszystkiego. Jest pełną alternatywą dla mleka
krowiego. Zawiera sporo węglowodanów oraz witaminę D oraz witaminy z grupy B,
jednak mało błonnika i białka.
Mleko owsiane: lekko słodkawe i „rozrzedzone”. Chyba najmniej
spotykane ze wszystkich produktów. Osobiście nie przypadło mi do gustu. Dobre
jako dodatek do kawy, herbaty oraz wypieków (gdy w przepisie występuje również
woda należy zredukować jej ilość dając więcej mleka). Zawiera dosyć sporo
witamin i minerałów.
UWAGA: zawiera gluten, więc osoby uczulone powinny
zapomnieć o tym produkcie. Dodatkowym mankamentem tego mleka jest to, że jest
sztucznie wzbogacane o Wapń. Gdy dłużej postoi w szklance widać osad na jej
dnie.
I na koniec mój
faworyt.

Mleko kokosowe: kremowy, słodkawy, z nutą posmaku kokosowego,
zbilansowane. Idealny do deserów, pieczenia, gotowania (szczególnie potraw
azjatyckich). Do picia bezpośredniego. Mimo, że zawiera tłuszcz nasycony ( kwas
laurynowy) nie podnosi „złego” cholesterolu a wyżej wymieniony kwas wspomaga
układ immunologiczny. Jest bardzo kaloryczne, więc dla osób na diecie raczej
niewskazany.
Oczywiście są to
produkty roślinne. Inną alternatywą dla mleka krowiego są mleka pochodzące od
innych zwierząt jak kozie czy owcze, ale to już inna para kaloszy. Popróbujcie,
posmakujcie, a może zaczaruje was któryś z tych produktów.