W przepisie użyto ciasta francuskiego. Dzisiaj nie będę opisywał jak się je robi. Wykorzystam płat ciasta francuskiego, które gotowe można kupić w każdym hipermarkecie ( wiem, wiem zielone ludki i mundury też). A do zabawy potrzebujemy 2 duże lub 3 średnie jabłka, 3 łyżki dowolnego dżemu zmieszanego z 2 łyżkami wody, sok z całej cytryny (lub pół szklanki gotowego soku z limonki ) wymieszany z 2 szklankami wody, pół łyżeczki cynamonu zmieszanego z 2 łyżeczkami cukru ( ja używam gotowca - cukier cynamonowy) oraz płat ciasta francuskiego pokrojonego na paski o szer 4-5 cm i długości ok 15 cm. Bardzo przydatna jest foremka do ciastek typu cup-cake wysmarowana delikatnie masłem klarowanym ( poprzedni przepis o promocjach)
Jabłka przekrajamy na pół. Delikatnie usuwamy koszyczek nasienny i kroimy na cienkie plasterki. Zalewamy wodą z sokiem z cytryny i na 3,5 min wkładamy do mirofalówki.
Jablka odcedzamy . Wcześniej pokrojone paski ciasta smarujemy dżemem, kładziemy plasterki jabłka skórką do góry, posypujemy je cukrem z cynamonem. Pasek składamy na pół i zawijamy jak naleśnik.
Przekładamy delikatnie do foremki i na środek dodajemy po łyżeczce dżemu. dekorujemy płatkami migdałów.
Rozgrzewamy piekarnik do 190 C i pieczemy 45 minut. Po wyciągnięciu zostawiamy w foremce na kilka minut. Potem wyciągamy i posypujemy cukrem pudrem ( w mojej foto wersji cukru pudru brak, bo nie mogłem go znaleźć w kuchennych szpargałach). Gdy ma się już gotowe ciasto francuskie to cały proces trwa 1 godzinę i 15 minut. Po tym czasie mamy takie coś:
Szklaneczka z dobrą herbatą lub kawą i deser gotowy ( równie dobrze na śniadanie) .
Życzę smacznego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz