wtorek, 19 stycznia 2016

Jaka alternatywa dla mleka krowiego?





Mimo, że ewolucyjnie po części jesteśmy zdolni do trawienia prawie wszystkich pokarmów, to wielu z nas ma problemy z przyswajaniem niektórych produktów. Jednym z takich produktów jest mleko. W Europie nietolerancja laktozy (cukru mlekowego) u obywateli rozkłada się niesymetrycznie i właściwie nie wiadomo dlaczego u Szwedów jest to 2% a Finów aż 18%. Nietolerancja laktozy charakteryzuje się bólami brzucha, czasami mdłościami oraz najczęściej doprowadza do biegunki. Innym problemem jest uczulenie na kazeinę. Jednak  w tym przypadku występuje inny wachlarz objawów niż w przypadku nietolerancji laktozy. Najczęściej są to problemy ze strony układu oddechowego i bardzo często doprowadza do atopowego zapalenia skóry. Wśród uczulonych na mleko krowie aż 60% osób jest alergikami właśnie na kazeinę.


 „U dorosłych i starszych dzieci alergię na mleko krowie wykrywa się w przebiegu szeregu chorób z nadwrażliwości. W alergicznych chorobach dróg oddechowych rola tego uczulenia jest jednak niewielka. U dorosłych z AZS po wypiciu mleka nieraz obserwuje się wysiewy ostrej pokrzywki, a rzadziej zaostrzenie AZS. W wieloośrodkowych badaniach autorów polskich spośród 228 chorych z zespołem astma-prurigo 91 zgłaszało nietolerancję mleka. W tej grupie wypicie mleka wywoływało objawy AZS u 94,5%, astmy – u 6,6%, a innych współwystępujących chorób alergicznych (nieżytu nosa, alergoz pokarmowych, pokrzywki) – u 22%. U pracowników gastronomii często stykających się z serami uczulenie na kazeinę powoduje rzadką chorobę – białkowe zapalenie skóry (protein dermatitis), w której zmiany skórne przypominają wyprysk, ale wynik RAST jest dodatni z wywołującym alergenem. Podobne objawy obserwowano też u garbarzy spryskujących garbowaną skórę kazeiną. Przez pewien czas podejrzewano, że obok lateksu kazeina jest drugą przyczyną alergii natychmiastowej na rękawice chirurgiczne, ale przypuszczenia te się nie potwierdziły.” (fragment z Mp.pl – mleko krowie kazeina). 


Dlaczego podjąłem ten temat? Bo również nie toleruję laktozy i picie mleka więcej mi przynosi szkody niż pożytku.

I co robić gdy mimo wszystko lubimy smak mleka lub trzeba tego produktu użyć w potrawach, które przygotowujemy? Alternatywą w obecnych czasach są mleko podobne produkty roślinne. A jest naprawdę w czym wybierać. Począwszy od lekkiego i delikatnie słodkiego mleka ryżowego, poprzez „grochowe” w posmaku mleko sojowe ( na chwilę zatrzymam się na tym produkcie. Wiele osób ma uczulenie na soję, więc warto mieć to na uwadze) idealne do sosów i zup, a kończąc na lekko tłustym, kremowym mleku kokosowym. Po drodze jeszcze można spotkać mleko owsiane i migdałowe. Każdy z tych produktów ma inną gamę smakową i zapachową jak również wartości odżywcze oraz plusy i minusy. Trudno mi jest doradzić, które wybrać i które jest najlepsze. Każdy z nas jest inny i każdy preferuje inne smaki. Mi osobiście do gustu przypadło mleko kokosowe za kremowy, lekko słodkawy posmak, a dodanie prawdziwego aromatu waniliowego prowadzi do smakowego luksusu. Mała charakterystyka niektórych z nich:



Mleko sojowe: posmak „grochowy” przypominający posmak tofu, mało słodki, jakby lekko rozwodnione mleko. Najlepiej nadaje się do zup, sosów, ostrych potraw. Zawiera prawie tyle samo protein co mleko krowie oraz obniża cholesterol.





Mleko migdałowe: kremowa konsystencja, posmak orzechowy, lekko słodki. Idealne do deserów, płatków, spożycia bezpośredniego. Kawa z dodatkiem mleka migdałowego nabiera nowego znaczenia. Najmniej kaloryczne ze wszystkich mleko podobnych produktów, zawiera witaminę A, E i D oraz przeciwutleniacze. Wadą produktu jest to, że zawiera sporo sodu. Osoby na diecie niskosodowej muszą niestety wziąć to pod uwagę.


Mleko ryżowe: najbardziej delikatne ze wszystkich prezentowanych tu produktów. Wyraźnie słodkie i najbardziej smakowo zbliżone do mleka krowiego. Nadaje się do wszystkiego. Jest pełną alternatywą dla mleka krowiego. Zawiera sporo węglowodanów oraz witaminę D oraz witaminy z grupy B, jednak mało błonnika i białka.


Mleko owsiane: lekko słodkawe i „rozrzedzone”. Chyba najmniej spotykane ze wszystkich produktów. Osobiście nie przypadło mi do gustu. Dobre jako dodatek do kawy, herbaty oraz wypieków (gdy w przepisie występuje również woda należy zredukować jej ilość dając więcej mleka). Zawiera dosyć sporo witamin i minerałów. 
UWAGA: zawiera gluten, więc osoby uczulone powinny zapomnieć o tym produkcie. Dodatkowym mankamentem tego mleka jest to, że jest sztucznie wzbogacane o Wapń. Gdy dłużej postoi w szklance widać osad na jej dnie.



I na koniec mój faworyt.


Mleko kokosowe: kremowy, słodkawy, z nutą posmaku kokosowego, zbilansowane. Idealny do deserów, pieczenia, gotowania (szczególnie potraw azjatyckich). Do picia bezpośredniego. Mimo, że zawiera tłuszcz nasycony ( kwas laurynowy) nie podnosi „złego” cholesterolu a wyżej wymieniony kwas wspomaga układ immunologiczny. Jest bardzo kaloryczne, więc dla osób na diecie raczej niewskazany.



Oczywiście są to produkty roślinne. Inną alternatywą dla mleka krowiego są mleka pochodzące od innych zwierząt jak kozie czy owcze, ale to już inna para kaloszy. Popróbujcie, posmakujcie, a może zaczaruje was któryś z tych produktów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz