poniedziałek, 30 marca 2015

Piwo inne niż wszystkie

Jak mówią znawcy z tym trunkiem nie da się niczego porównać: od góry anielska biało-kremowa pianka dokładnie na palec, poniżej brązowe niebo o niespotykanym smaku i tylko wytrawni barmani potrafią bezbłędnie nalać jednego pinta (kwadra imperialna-ok. 0,57l)  w odpowiednim czasie czyli w 119 sekund. Każdy miłośnik wie, że trunek musi być odpowiednio nalany i mieć właściwa temperaturę serwowania. -Perfekcyjna pinta  nalewana jest dwustopniowo. Najpierw, pod kątem 45 stopni wlewamy piwo do 3/4 wysokości szklanki. Odstawiamy. Po odczekaniu aż się ustoi, dolewamy do pełna. Pijemy dopiero, gdy oddzielą się wyraźnie warstwy piwa i piany. Pianka powinna mieć wysokość 14-21 milimetrów. Piwo temperaturę 6 stopni Celsjusza. Z miłością do tego trunku trzeba się urodzić: jego wyznawcy mówią, że dodaje sił, energii witalnej, gasi pragnienie, poprawia chuć, a przede wszystkim leczy i duszę i ciało. Wskazane jest również do kąpieli …niemowląt dodając im sił z których znani są irlandczycy :-D.

Zwolennicy mówią, że nie ma nic bardziej doskonałego,  przeciwnicy zaś, że to taki sam sikacz jak inne męskie trunki . Jednak prawdą jest to, że jak ktoś wspomni o Irlandii, natychmiast pomyśli o… Guinnessie, bo właśnie o nim mowa.

Historia tego niezwykłego napoju sięga roku 1759. Niejaki Artur Guinness syn Richarda seniora, zajmującego się między innymi warzeniem piwa, wynajmuje w Dublinie stary, ze słabym sprzętem i nieużywany browar przy bramie na St James Street na okres 9000 lat za nie bagatela 47 funtów. Czemu akurat na taki okres, tego nikt nie wie. W ówczesnych latach na tej ulicy było już 10 innych browarów, wszystkie charakteryzowały się produkcją marnych piw. Artur jednak zdecydował się na jakość, a nie ilość. Rozpoczął od produkcji angielskiego ale, by po 10 latach przerzucić się na portery. I tak rozpoczyna się szalona jazda z szalonym piwem. Browar zaczął się coraz lepiej rozwijać. Artur zaczął pomału wykupywać pobliskie browary, tworząc coraz większa firmę rodzinna. Po 15 latach od rozpoczęcia pracują wraz z nim jego trzej synowie. Produkowany przez Guinnessów porter nazwano: Guinness Extra Strong Porter, którego eksportowano do Anglii, który w krótkim czasie stał się popularny i przemianowano go na: Guinness Stout znany pod tą nazwą do dzisiaj.
W 1803 roku, czyli w roku, kiedy umarł Artur Guinness wartość jego przedsiębiorstwa przekraczała 20 tyś funtów, a browar produkował 20 tys. beczek piwa rocznie (beczka ‚barrel’ =119 litrów). Nasz bohater, jak przystało na rodowitego Irlandczyka spłodził 21 dzieci, z czego tylko 10 dożyło wieku dorosłego.

Na temat samego browaru należy wspomnieć, że jak na ówczesne lata miał całkiem dobrze rozwinięty system socjalny. Rodzina Guinnessów wiedziała, że lojalny pracownik jest na wagę złota, dlatego też w browarze pracowały całe rodziny, od chłopięcego wieku(14-17 lat jako boys, pomocnicy, pomagierzy, roznosiciele), poprzez młodzieńców (18-21 lat jako lads średnio wyszkoleni pracownicy), powyżej tego wieku pracowników nazywano men. Wprowadzono zwolnienia lekarskie (płatne ¾)a na terenie browaru działała przychodnia lekarska dla pracowników i ich rodzin, dla boys’ów wprowadzono darmowe wyżywienie i noclegi oraz opłacano szkołę jeśli do takich chodzili. W XVIII i  XIX w było to innowacyjne posunięcie, prawie nigdzie nie spotykane.
Warto wspomnieć na koniec, że pod koniec XIX w browar był tak duży, że wprowadzono system wewnętrznej kolejki kursującej między poszczególnymi działami produkcyjnymi. Doprowadzono ją aż do rzeki Liffey.  Stworzono również tunele ciągnące się pod ulicami miasta, które służyły do transportu.

Może wystarczy historii. Pomówmy teraz o samym trunku.

Guinness to bardzo ciemne piwo, ze względu na kolor często nazywane czarnym towarem (z ang. the black stuff). Produkowane jest na bazie czterech składników: jęczmienia, wody, chmielu i drożdży. Oryginalny kolor oraz wyrazisty, słodko-gorzki smak zawdzięcza dodatkowi palonego słodu jęczmiennego. Gęsta, kremowa piana, z której słynie Guinness, powstaje dzięki napełnianiu beczek mieszaniną dwutlenku węgla i azotu – wpychają one trunek, nadając pianie trwałość. Pinta Guinnessa zawiera 190 kilokalorii – to piwo jest mniej kaloryczne niż piwo jasne (0,5 l jasnego piwa zawiera ok. 215 kilokalorii). Jego receptura jest opatentowana i chroniona.
Wyniki badań sugerują, ze Guinness może mieć działanie zbliżone do aspiryny i zapobiegać powstawaniu zakrzepów krwi prowadzących do zawałów serca. Autorskim pomysłem technologów Guinnessa jest tzw. widget – napełniona ciekłym azotem plastikowa kulka umieszczana w butelkach i puszkach piwa, dzięki której powstaje gęsta piwna piana.

Rodzaje:

Guinness Extra Stout (5% alkoholu, 11,67% brzeczki) - najbardziej zbliżony do piwa Extra Stout Porter, którego recepturę w 1821 roku opracował Arthur Guinness II. Extra Stout to jeden z najbardziej cenionych gatunków Guinnessa, uznawany za filar sukcesu irlandzkiego browaru. Obecnie konfekcjonowany do butelek i puszek. Optymalna temperatura podawania to 12 stopni.
Guinness Foreign Extra Stout (7,5% alkoholu, 17,48% brzeczki) - jedno z najmocniejszych piw Guinnessa, sprzedawane m.in. w Azji, Afryce i USA. Choć fermentacji i leżakowaniu poddawany jest poza granicami Irlandii, to zawsze powstaje na bazie niesfermentowanego koncentratu brzeczki chmielonej, produkowanej w browarze St. James's Gate. Rozlewany do butelek i puszek. Najlepiej smakuje podawany w temperaturze pokojowej.
Guinness Draught (4,2% alkoholu) - serwowany najczęściej w irlandzkich pubach, od 1988 roku dostępny również w puszkach i butelkach z unikalną technologią zachowania smaku. Zalecana temperatura podawania to 6 stopni.
Guinness Extra Smooth (5,5% alkoholu) - wyłącznie butelkowany, przeznaczony na rynek afrykański (Ghana, Kamerun i Nigeria), gatunek będący próbą połączenia klasycznie wytrawnego Guinness Extra Stout i delikatnej piany charakterystycznej dla Guinness Draught.
Guinness North Star - do skosztowania wyłącznie w Guinness Storehouse St. James's Gate Dublin[potrzebne.
Guinness Mid-Strength - o obniżonej zawartości alkoholu do 2,8%, testowany od 2006.


Dublin Huston z wieży widokowej Guinness Storehouse
I już na sam koniec. Od 2000 roku na terenie browaru otwarto Guinness Storehouse rodzaj muzeum – turystyczna atrakcja, którą od 2000 roku odwiedziło ponad 9 mln gości. Ja też tam byłem i na samej górze piwo piłem, o czym świadczą te zdjęcia.




No to jak? Jeszcze po jednym pincie?
Wellington Monument. Park wokół to Phoenix Park

2 komentarze: