czwartek, 26 listopada 2015

Czarownikowy kocioł: Ryba zasmażana w occie

Mój połówek pojechał dzisiaj na poranny "bazar rybny". Wczoraj przyjaciółka nadała cynk, że rano wybierają się na "rybny bazarek" do Dunmore East. I czy nie wybralibyśmy się z nimi razem. No i tak po uzgodnieniach Połówek nastawił budzik na wczesno-poranne budzenie zawinął kitę i pojechał z zawrotną kwotą 40 euro ( oby nie zabrakło) na "połów". No i połowy się udały! Do domu przywiózł (nas jest dwóch): 2,5 kg żabnicy, 10 kg plamiaka (dorsza) i 5 kg morszczuka. Szczęście, że wziął 40 euro, a nie 100, bo w domu zapewne miałbym kontener ryb! Stwierdził, że skoro inni brali to on też. Jego połowy wyglądały tak:
morszczuk i dorsz
żabnica wstępnie obrobiona

Jak zobaczyłem Księciunia z "połowem" to miałem ochotę mu krzyknąć: "A nie lepiej było wziąć (na pewno nie "wziąść" po Pawłowiczowemu) pół litra na ryby?!" Dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że on je kupił, a nie złowił.
No ale cóż. Ryby w dom, robota w dom czy jakoś tak.
No dobrze. Aby nie przedłużać: Połówek zabrał się za "dzwonkowanie" morszczuka i filetowanie dorsza a ja za główny temat postu: rybkę zasmażaną w occie do której posłużyły filety z żabnicy( Wykrawanie idealne) i mniejsze części z ogonów morszczuka.

No i przechodzimy do clou postu: Ryba zasmażana w occie.


Marynata: (na 3 kg ryby)
-0,5 l octu 10%
- 2,5 l wody
- 6 łyżek czubatych cukru ( jeżeli ktoś lubi bardziej słodko można dodać więcej)
- 2 płaskie łyżeczki soli
- 2 średnie cebule
- na słoik 3 ziarenka ziela angielskiego oraz mała papryczka(może być płatek) chili i  liść laurowy

A ponad to mąka do obtaczania ryb no i oczywiście olej do smażenia.

Pominę proces smażenia, bo chyba każdy wie, że:obtaczanie, smażenie, przewracanie. Marynata różni się tym od innych, że do wody dodajemy wszystko za wyjątkiem octu (cebula ma być pokrojona w krążki i gotować się razem w zalewie). Dopiero jak to wrze dodajemy ocet i gorącą zalewą zalewamy usmażone ryby w słoikach. Na koniec (pamiętajcie, że ryba "wchłonie" trochę marynaty) dolejcie oliwy lub oleju ze smażenia,
 Kilka dni i rybka gotowa. A "nie ruszana" w słoikach może przetrwać 2 miesiące.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz